Posted on Leave a comment

How to find and maintain motivation

Today I will talk about motivation. Motivation is a difficult player, sometimes it is and sometimes it is not there. But what is the motivation? Steven Pressfield presented it perfectly in his book The War of Art. Motivation is when the pain of not doing something is greater than the pain of doing it. Well, there is something in it. It is often that when you reach a wall, you find that you can not take it anymore and take action to change.

According to Newton’s first rule, the object in motion remains in motion. Therefore, it is often easier to finish something than to start. Before you start, doubts and fears in your head effectively stop your actions. However, if you ignore them for a moment and start moving forward step by step, then it somehow goes and you achieve your goal.

Therefore, apart from your goal, in which you believe and what is important for you, it is good to work out some simple rituals that will make your work automatic and help you keep moving even with during the decrease of motivation. For example, I dance on a mat every day. I like it, but sometimes I just do not want to. However, if only I can convince myself to go pour water into two cups, spread the mat and turn Stepmania on, the rest the rest is done automatically. Because these ritual activities are simple and do not require practically any type of decision: exercise or not, so any discomfort lasts only a moment, and the conscious mind will not know what’s going on when I already dance on the mat and I’m happy. I also have my rituals for recording movies for you or writing posts. The idea is to simplify and automate the start of main action. When you do not have rituals, you can only count on getting up in the morning thinking, “I hope that today I will be motivated to act.” Rituals, on the other hand, cause that you start action regardless of the motivation. The motivation appears, when you see an approaching goal, curiosity and the end effect are activated.

Sometimes it is difficult to start, but it is always worth to finish.

How to improve your motivation. The tasks that you set yourself can not be too easy, because then you will get bored quickly or too difficult, because then you will be discouraged. They should be on limit of availability for you. They should be a challenge, but it can be done by you. Of course, different thinks are possible or impossible to do for everyone. That’s why tasks should be chosen individually, so that you feel you can do it. Then the ambition will drive you forward.

We achieve the peak motivation in the so-called flow, that is, when the task is so absorbing for you, that you forget about God’s world. I am in flow during artistic challenges and embroidering pictures. Musicians are usually in flow when creating or performing songs. A great seller can enter this state during negotiations with the client. For everyone, it can be something different. Usually, the flow state is related to something you love to do, or what you spend a lot of time on. My mum always said that if you put enough effort and time in something, you would like it.

The decrease of motivation often occurs, when we start to listen to our thoughts too much. As a rule, I do not allow my thoughts open a spiral of doubt up, and as soon as I notice that they want to break and discourage me from acting, I calm down by meditating. After that I am able to treat my thoughts as suggestions, not orders. Then you can choose what you want to do. Postpone action until tomorrow and feel the temporary relief of rest, or overcome fatigue or temporary reluctance, do something to the end and have a long-term satisfaction.

Try always to close conversation in your head before itdiscourages you. Maintaining motivation is definitely easier than resuscitating it.

Write in the comment, how do you deal with the decrease of motivation in the form of “I do not want to” or “What if …”.

Posted on Leave a comment

Jak znaleźć i utrzymać motywację

Dla tych co wolą czytać:

Dzisiaj opowiem o motywacji. Motywacja to trudny zawodnik, raz jest, a czasem jej nie ma. Ale co to takiego ta motywacja. Świetnie to ujął Steven Pressfield w swojej książce „The war of art” . Motywacja jest wtedy, kiedy ból nie zrobienia czegoś jest większy niż ból zrobienia. No i coś w tym jest. Często jest tak, że gdy dochodzisz do jakiegoś muru, stwierdzasz, że już dłużej tego nie zniesiesz i podejmujesz działanie do zmiany.

Zgodnie z pierwszą zasadą Newtona, przedmiot w ruchu pozostaje w ruchu. Dlatego też, często łatwiej jest coś skończyć, niż zacząć. Zanim zaczniesz, w Twojej głowie pojawiają się wątpliwości i obawy, które skutecznie powstrzymują Twoje działania. Natomiast, jeśli na chwilę je zignorujesz i zaczniesz sukcesywnie poruszać się do przodu, wtedy jakoś to idzie i osiągasz swój cel.

Dlatego oprócz swojego celu, w który wierzysz i jest dla Ciebie ważny, dobrze jest wypracować sobie jakieś proste rytuały, które sprawią, że zadziałasz automatycznie i pomogą utrzymać Cię w ruchu nawet przy spadku motywacji. Ja na przykład codziennie tańczę na macie. Lubię to, ale czasem po prostu mi się nie chce. Jednak jeśli tylko uda mi się przekonać siebie, aby pójść nalać wody do dwóch kubków, rozłożyć matę i włączyć Stepmanię, reszta leci z automatu. Ponieważ te rytualne czynności są proste i nie wymagają praktycznie żadnej decyzji typu: ćwiczyć, nie ćwiczyć, więc ewentualny dyskomfort trwa tylko chwilkę, a świadomy umysł, nie zdąży się zorientować co się święci, kiedy już tańczę na macie i jestem zadowolona. Mam też swoje rytuały do nagrywania filmów dla Ciebie, czy pisania postów. Chodzi o to, aby maksymalnie uprościć i zautomatyzować rozpoczynanie jakiegoś działania. Gdy nie masz rytuałów, możesz jedynie liczyć, że wstaniesz rano z myślą: „Mam nadzieję, że dzisiaj będę mieć motywację do działania”. Natomiast rytuały powodują, że rozpoczynasz działanie niezależnie od motywacji, która pojawia się w trakcie, gdy widzisz zbliżający się cel, uaktywnia się ciekawość i efekt końca.

Czasem trudno jest zacząć, ale zawsze warto skończyć.

W jaki jeszcze sposób poprawić swoją motywację. Zadania, które sobie wyznaczasz nie mogą być zbyt proste, bo wtedy szybko się znudzisz, ani zbyt trudne, bo wtedy się zniechęcisz. Powinny być na granicy osiągalności dla Ciebie. Powinny być wyzwaniem, ale możliwym do wykonania przez Ciebie. Oczywiście dla każdego coś innego jest możliwe lub niemożliwe do zrobienia, dlatego zadania powinny być dobierane indywidualnie, tak abyś czuł, że możesz to zrobić. Wtedy ambicja napędzi Twoje działanie.

Szczytową motywację osiągamy w tzw. flow, czyli stanie, kiedy realizacja zadania pochłania nas tak bardzo, że zapominamy o bożym świecie. Ja tak mam podczas artystycznych wyzwań i wyszywania obrazów. Muzycy są zwykle we flow podczas tworzenia lub wykonywania utworów. Świetny sprzedawca może wchodzić w ten stan podczas negocjacji z klientem. Dla każdego to może być coś innego. Zwykle stan flow jest związany z tym co się bardzo lubi robić, lub na co się poświęciło dużo czasu. Moja mama zawsze mówiła, że jeśli w coś włożysz wystarczająco dużo wysiłku i czasu, to polubisz to.

Spadek motywacji często występuje, gdy zaczniemy za dużo słuchać swoich myśli. Ja z reguły nie pozwalam im na rozkręcenie spirali wątpliwości i jak tylko zauważam, że moje myśli chcą się rozbuchać i zniechęcić mnie od działania, wyciszam się medytując. Po tym jestem w stanie traktować swoje myśli jako sugestie, a nie rozkazy. Wtedy samodzielnie można wybierać, co się chce zrobić. Odłożyć działanie do jutra i poczuć chwilową ulgę z odpoczynku, czy pokonać zmęczenie lub chwilową niechęć, zrobić coś do końca i mieć z tego długotrwałe zadowolenie.

Staraj się zawsze zamykać rozmowy w Twojej głowie, zanim Cię zniechęcą. Utrzymywanie motywacji jest zdecydowanie łatwiejsze, niż ponowne jej wskrzeszanie.

Napisz w komentarzu, jak sobie radzisz ze spadkiem motywacji w postaci „nie chce mi się” lub „a co jeśli …”.

Posted on Leave a comment

How to distinguish intuition from thoughts

Today I will tell you how to distinguish intuition from ordinary or persistent thoughts.

It is said that intuition is our best adviser and it is good to listen to it. But how can we be sure that what we hear is the voice of intuition and not our persistent thoughts. How to recognize, whether it is intuition or maybe thoughts resulting from our beliefs? I also had such doubts, so I decided to explore the subject and share with you what I was able to define. I found 14 differences that will allow you to recognize the voice of intuition in an unambiguous way. And if you listen to it and have the courage to follow it, it’s a completely different matter and depends on your decision.

Well, to the point. We start the comparison.

Intuition comes from your highest self and thoughts from the lowest one.

The voice of intuition is always calm, and the thoughts are feverish and fear-provoking. Intuition, even if tells you something unpleasant, does not raise anxiety or fear, as opposed to thoughts that in extreme cases may even trigger a panic attack. Intuition is devoid of emotion. Then you can give it an emotional charge, thinking about what it told you, but it’s not emotional in itself.

Intuition helps in the present and gives you the tips you need. Thoughts are rather accidental and unrelated to what is happening at the moment.

The voice of intuition is always quiet, thoughts scream and billow in the head.

Intuition usually suggests once, sometimes twice, and then disappears. Thoughts billow and grow.

The intuition sounds loving and supportive, and the thoughts are depressing and discouraging.

When intuition speaks, you just know that it is good, you have no doubt. You may not have the courage to listen to it, but you know it is good. Persistent thoughts, on the other hand, create a spiral of fears and doubts, and you can not stop them.

Intuition opens the mind and new possibilities, and persistent thoughts close the heart and mind, making you feel helpless and blocked.

Intuition solves problems and thoughts create them.

Intuition directs you to enter a higher level, builds up. Persistent destructive thoughts. Especially if you have been accustomed to looking for problems and defects in everything, your thoughts will give you thousands of obstacles, fears and problems.

Intuition prompts you to help others, and persistent thoughts create a barrier of ‘me’ and ‘rest of the world’.

Intuition helps you show your way and understand what you feel and think about what you want, while thoughts take on beliefs and influences from others. For example, if you are staying with someone who speaks with an accent, soon you will start talking with such an accent, too.

Intuition suddenly appears out of nowhere as something like “Aha!” And thoughts are triggered by external stimuli and create a sequence, one thought evokes another.

It’s best to listen to your intuition in silence, and thoughts can roar even in noise.

These are all differences between intuition and persistent thoughts. I think that now you will not have any problems recognizing the voice of your best adviser – intuition. The easiest way to remember is that intuition is a one-time whisper that wants the best for you, develops you, shows you new solutions and does not cause anxiety or fear.

That’s all for today, write in a comment, do you listen to your intuition, or you can distinguish it from persistent thoughts. If you find this video valuable, share with someone important to you, subscribe and press the bell to know when I will add another video. Take care, hi.

Posted on Leave a comment

How to visualize effectively and safe

For those who prefer to read:

Visualizations are a powerful tool, they can really change a lot. Why do we have the impression that visualizations do not work, or even carry the opposite effect than we would expect. This is not due to the fact that visualizations do not work. They work, but we do not realize our subconscious, and specifically what’s inside us. What are our beliefs and thoughts? Our mind produces 70,000 thoughts a day. Most of them are unconscious and if we do not work with them – negative. That’s because our mind is structured to learn from experience and follow the least line of resistance, so if we want to change something, it requires our commitment and effort. For years, beliefs have been created in our minds that are installed by parents, teachers and the environment. I do not think that they intentionally upload negative and limiting beliefs. In most cases, they do it out of concern or unconsciousness. Well, yes, but how does it relate to visualizations. Well, if, for example, we dream to have more money and visualize a mountain of money, it may turn out that we will have even less money. How is it, Why? First of all, if the visualization is based on a lack, then there are strong negative emotions connected with it. The more we focus on the lack of, for example, that we no longer want to be poor, we do not want to have debts, we do not want to limit ourselves, the more we get what we do not want. Therefore, when you make a visualization you have to change “I do not want” to “have”, “I am” or “I want to”.

I do not want to be poor. (we turn it into) I’m rich.

I have no money. (we exchange it for) I have money.

I do not want to have debts (turn into) I have enough for everything.

The second thing is the beliefs and connections between them. If, for example, someone has no money and dreams of money, but thinks for example that the first 1,000,000 must be stolen, or that wealth negatively influence on your behavior, then nothing will come out. Therefore, first you have to clean the mind, for example through meditation, take care of a positive attitude and work on negative beliefs about the subject you want to visualize. So prepared, sit down to visualization.

Sit or lie down comfortably. Make sure that you do not get distracted by the phone, TV set, household, etc. Take a few deep breaths. Imagine that you inhale good and exhale evil. Then move your imagination to the place where you want to be. You can imagine that you are moving to a parallel world where you have everything you want. See what you have around, what car is in the garage, how your room looks, who is with you what your everyday day looks like, what you do, what emotions do arise in you. Try to take care of all your senses in your imagination (what you see), hearing (what you hear), smell (which smells reach your nose, taste (what you eat ) and touch (what are the textures and structures of particular objects, materials). Come in. The more details you imagine, the better, remember to think only about positive things, enjoy this moment in the parallel world and remember it well.

Return to your present place and open your eyes slowly you will be ready. Several times a day, although for a few seconds, remind these feelings from your parallel world, and repeat the visualization daily before going to bed. In the imagination behave as if you already had everything you want, and in fact, approach it without expectations, it would be good … Be open, for what appears in your life, for occasions, people, new things and give yourself a chance. as in this piece about winning the lottery, when the faithful prays to God and asks him to win, and God answers: Send a coupon. 🙂

Write in the commentary how do you like the movie, how do you feel with visualisations, what is changing in your life.

Posted on Leave a comment

Jak sobie poradzić z nadmiernym myśleniem

Dla tych co wolą czytać:

Czy wiesz, że rzeczą, która powstrzymuje ludzi przed życiem, którego pragną jest nadmierne analizowanie. Sprowadza się to przerabiania małego problemu lub trudności do przerażającego zdarzenia, zupełnie odklejonego od rzeczywistości.

Oczywiście myślenie, jest jak najbardziej w cenie i dobrze jest używać swojego rozumu do związywania problemów, czy pokonywania trudności. Jednak nadmierne analizowanie wszystkiego, może sprawić, że zatrzymasz się w swoim życiu i nie będziesz mógł ruszyć z miejsca. Doskonale wiem, o czym mówię, ponieważ przez wiele lat sama właśnie w ten sposób działałam, a właściwie nie działałam. Przychodził mi jakiś super pomysł do głowy, zapalałam się do niego, ale nadmierne analizowanie sprawiało, że w mojej głowie powstawało tyle wątpliwości i rozdmuchanych problemów, że pomysł przechodził do lamusa. Nadal czasami mi się to zdarza, ale teraz wiem już, jak sobie radzić, aby nie dopuścić do nadmiernego analizowania wszystkiego.

Pierwszym krokiem jest uświadomienie sobie, że wyszukujemy problemy lub wymyślamy nierealne przeszkody. To może być trudne czasami, bo w głowie wszystko wygląda prawdziwie. W tym celu warto poszerzyć perspektywę i zastanowić się, czy ten problem z naszej głowy będzie dla nas istotny za parę miesięcy lub lat. Jeśli nie, odpuszczamy analizy.

Warto też pamiętać, że aby zacząć działać, nie musisz znać całej drogi do celu. Wystarczy kierunek i pierwszy krok, a potem następny i następny. To tak jak z ustawieniem nawigacji. Wpisujesz cel podróży i nie wiesz dokładnie przez jakie mieścinki będziesz jechać, tylko przesuwasz się do przodu po kolei.

Na nadmierne analizowanie pomaga także ustalenie ambitnych, ale realnych terminów. Wtedy nie masz czasu na nadmierne przemyślenia, po prostu działasz.

Wiesz, nie możesz kontrolować wszystkiego. Czasem trzeba odpuścić, zaryzykować, zrobić coś spontanicznie, zareagować ad hoc.

Nasz system edukacji, od najmłodszych lat uczy nas, że popełnianie błędów jest złe. W szkole ocenianie jest to co zrobiliśmy źle, a nie to co zrobiliśmy dobrze. To powoduje, że potem w dorosłym życiu obawiamy się popełniania błędów. To prowadzi właśnie do nadmiernego analizowania wszystkiego w 50 scenariuszach. Tracimy na to energię, czas i entuzjazm. W takim świetle obawa przed porażką lub pomyłką wygląda zrozumiale, ale nie wspierająco. Lepiej zrobić coś niedoskonale najlepiej jak się umie w rzeczywistości, niż perfekcyjnie tylko w myślach.

Nadmierne analizowanie łączy się z perfekcjonizmem. Czasami możesz sobie w ogóle nie zdawać z tego sprawy, że z obawy przed czyjąś oceną, dążysz do perfekcji. Chcesz być najlepszy, najmądrzejszy, najfajniejszy. Super, dopóki te myśli motywują Cię do konkretnego działania, a nie tylko fantazjowania. Gorzej jeszcze, jeśli wywołują obawę, że tak może się zdarzyć, że jednak nie będziesz najlepszy, najmądrzejszy lub najfajniejszy, a wtedy Twój potencjał jest uwięziony w nadmiernym analizowaniu i wymyślaniu coraz to nowych scenariuszy w głowie jak coś zrobić perfekcyjnie. A ktoś inny w rzeczywistości zrobi to, o czym rozmyślasz od wielu lat i udoskonalasz w głowie plan . Może nie zrobi tego świetnie i perfekcyjnie, ale ile doświadczenia zdobędzie, ile się nauczy!

Jak więc poradzić sobie z nadmiernym analizowaniem.

  • Gdy Twoje myśli zaczynają się kłębić i napędzają śnieżną kulę, co często ma miejsce w stresowej sytuacji lub przed spaniem, powiedz sobie: „ Nie, teraz nie będę nad tym myślał, zajmę się tym, gdy mój umysł będzie klarowny rano”.
  • Kolejnym sposobem radzenia sobie z nadmiernym analizowaniem wywołującym strach, obawy i wątpliwości jest wymyślenie najgorszego REALNEGO scenariusza i zaakceptowanie go w stylu, no i Ok. Ten najgorszy, ale realny scenariusz, jest zwykle dużo mniej przerażający niż te wymyślane przez nasz nakręcony umysł. Znalezienie klarowności, z reguły zajmuje marę minut, a pozwala zaoszczędzić mnóstwo czasu i obaw potem.
  • Uważnie dobieraj ludzi ze swojego otoczenia, ponieważ zwykle jesteśmy mieszanką 6 osób, z którymi spędzamy najwięcej czasu. Zadbaj o to, aby mieć wokół pozytywnych, energetycznych ludzi działających i nie mających problemu z nadmiernym analizowaniem.
  • W każdej sytuacji koncentruj się na tym, co się udało lub może się udać, a nie na problemach i porażkach.
  • Gdy nie możesz opanować natłoku myśli, nastaw minutnik na 5 minut i sobie pofolguj. Przeznacz ten czas na martwienie. Gdy budzik zadzwoni, zakończ martwienie i spisz na kartce wszystko to, przed chwil wywoływało Twój niepokój lub obawę. Daj sobie na to 10 minut. Gdy minutnik zadzwoni, pognieć kartkę do kosza, wyrzuć do kosza i ruszaj do działania.
  • Na natarczywe myśli dobre jest także kwestionowanie ich, czy aby na pewno te myśli są realne i w nie wierzysz.
  • Nie komplikuj i staraj się stosować najprostsze rozwiązania.
    • Czujesz się źle – idź do lekarza, zamiast szukać diagnozy w internecie i nakręcać się.
    • Wczoraj coś Ci nie poszło – zastanów się co następnym razem możesz zrobić inaczej, zamiast wałkować 16 scenariusz wczorajszej sytuacji, jak mogłeś się zachować, co zrobić, co powiedzieć, a co ktoś mógł zrobić, czy powiedzieć
    • Ktoś przestał Cię obserwować na portalu społecznościowym – rób swoje, zamiast rozważać, dlaczego tak się stało.
    • Usłyszałeś w wiadomościach coś negatywnego – nie oglądaj wiadomości, tam są tylko negatywne rzeczy, skandale i wypadki. Jestem pewna, że jeżeli będzie coś naprawdę istotnego, na pewno ktoś Ci o tym powie.
    • Martwisz się, że w Afryce jest susza – jeśli nie masz na to żadnego wpływu i nie możesz im tego problemu rozwiązać, to po co się tym dołować.
  • Rozwijaj swoją kreatywność i pielęgnuj ciekawość świata. Jako dziecko, każdy ma te dwie cechy, czy umiejętności naturalnie, a potem u większości zanikają, jeśli nie są pielęgnowane. Kenneth Robinson – pisarz i konsultant ds. edukacji przytacza na ten temat taką anegdotę:6-letnia dziewczynka, coś z zapałem rysowała na lekcji. Nauczycielka zafascynowana skupieniem i ciekawością małej, zapytała co rysuje. Ta odpowiedziała, że Boga. Nauczycielka się zdziwiła i powiedziała, przecież nikt nie wie jak on wygląda. Na co dziewczynka z przekonaniem i niegasnącym zapałem odpowiedziała: „Jak tylko skończę rysować, to się dowiem”. Właśnie o taką ciekawość i zafascynowanie chodzi. Mam podobnie, kiedy robię wyszywane obrazy. W fazie projektu, zwykle mam wizję, który kolor, gdzie użyć, jak chcę to wyszyć. Mimo to, zawsze jestem ogromnie ciekawa, jak całość wyjdzie. Czasami ostateczny wygląd nie jest zadowalający i wtedy poprawiam i z niegasnąca ciekawością oczekuję skończenia kolejnej wersji. To właśnie ta ciekawość napędza nasz do zrobienia czegoś niestandardowego, inaczej niż zwykle.

Przestań nadmiernie analizować i zacznij działać. Słuchaj intuicji i serca, a będzie dobrze.

Napisz w komentarzu, czy dopada Cię nadmierne analizowanie i jak Ty sobie z nim radzisz.

Posted on Leave a comment

Medytacja wpływa na mózg

Dla tych co wolą czytać + linki:

Cześć tu Ludmiła,

Powiem Wam dzisiaj o medytacji.

Przez długi czas medytacja kojarzyła mi się z siedzeniem godzinami w pozycji kwiatu lotosu , co skutecznie mnie powstrzymywało przed jej stosowaniem. Doszłam jednak do pewnego muru wewnętrznego i stwierdziłam, że chcę sprawdzić jak to jest i o co dokładnie chodzi z tą medytacją. Okazało się, że dla równowagi wewnętrznej wystarczy jedynie 10 minut codziennej medytacji i nie trzeba siedzieć w niewygodnej pozycji.

Ale po kolei. Zacznijmy od tego, co zyskujemy dzięki medytacji. Naukowiec z Harvard University – Herbert Benson przez wiele lat prowadził badania nad wpływem medytacji i relaksacji na nasze zdrowie i udowodnił, że dzięki nim obniża się poziom kortyzolu we krwi, a to wpływa na:

  • zmniejszenie ciśnienia krwi
  • zmniejszenie tętna
  • poprawienie krążenia
  • obniżenie cukru we krwi
  • poprawienie pamięci i skupienia
  • poprawienie odporności
  • zmniejszenie potliwości
  • odczuwanie mniejszego niepokoju i stresu
  • zwiększa produkcję dopaminy, która wpływa na nasz poziom zadowolenia

Ponadto, dzięki medytacji osiągamy spokój i harmonię wewnętrzną. Odklejamy się od zmartwień, których źródłem są nasze negatywne myśli oraz przestajemy się przejmować rzeczami, na które nie mamy wpływu. W ten sposób możliwe jest przekształcenie umysłu z negatywnego na pozytywny, z niespokojnego na spokojny, czy z nieszczęśliwego na szczęśliwy. Celem medytacji jest pokonanie negatywnych ograniczeń i kultywowanie konstruktywnych myśli. Medytacja to głęboka duchowa praktyka, której efektami możesz cieszyć się nie tylko w momencie jej wykonywania, ale przez cały dzień.

Są różne rodzaje medytacji, ale skupię się na tych, których sama spróbowałam. Powiem Ci moje subiektywne uwagi i odczucia na ich temat.

  1. Medytacja oddechowa. Chyba najbardziej popularna, dobra dla początkujących, ponieważ stosunkowo prosta do przeprowadzenia. Jej głównym zadaniem jest powstrzymanie rozproszenia uwagi. Aby ją przeprowadzić, usiądź na poduszce lub a krześle, w taki sposób, aby mieć proste plecy i klatka piersiowa była otwarta. Zasadniczo mógłbyś się także położyć, ale zbyt duży komfort, może spowodować zaśnięcie. Nie jest to nic złego, ale trudno to wtedy nazwać medytacją. Ręce mogą zwisać swobodnie, możesz położyć je na kolanach lub ułożyć je na wysokości klatki piersiowej jak do modlitwy. Oczy mogą być otwarte, ale zdecydowanie łatwiej jest z zamkniętymi. Oddychaj normalnie. Nie staraj się kontrolować, czy zmieniać oddechu. Obserwuj wewnętrznie jak Twoja klatka piersiowa się unosi i opuszcza. Gdy Twoje myśli uciekną, to nic nie szkodzi, nie rób sobie wyrzutów, tylko je łagodnie przywołaj do koncentracji na oddechu. Tak wytrwaj 10 minut. Możesz sobie wcześniej ustawić jakiś łagodny dzwonek w minutniku, aby się nie rozpraszać ciągłym sprawdzaniem czasu.Kiedy nie jesteś w stanie opanować uciekania myśli, pomyśl sobie takie zdanie: „Ciekawe, jaka będzie następna myśl”. Dla Twojego umysłu to bardzo trudne zadanie, ponieważ myśli kłębią się chaotycznie i nigdy nie wiadomo, jaka myśl będzie następna. Dlatego powtarzając to pytanie zajmujesz umysł szukaniem odpowiedzi na nie. Można to potraktować jako rodzaj mantry.
  1. I tu przechodzimy do medytacji z mantrą. Mantra polega bowiem na powtarzaniu dźwięku, słowa lub frazy w kółko. W sanskrycie słowo mantra oznacza „narzędzie umysłu”, wytwarzające wibracje i pozwalające odłączyć się od swoich myśli i wejść w głębszy stan świadomości. Mantra może być dowolna, jeśli jest łatwa do zapamiętania. Możesz np. powtarzać słowo typu: spokój, relaks, cisza, lub tradycyjne „om” symbolizujące wszechobecną świadomość.Ten sposób medytowania jest prosty, ponieważ nasz umysł jest zajęty powtarzaniem mantry, więc szybciej można wejść na wyższy poziom świadomości.
  2. Medytacja wizualna, polega na wpatrywaniu się w jakiś prosty przedmiot, punt lub płomień, do momentu przejęcia widoku przez wzrok peryferyjny (widzimy rozmazany obraz, tak jak patrzymy kątem oka). Dla mnie to jest trudna metoda, ponieważ nie potrafię wprowadzić się w głęboki relaks z otwartymi oczami i dużo łatwiej się rozpraszam.
  3. Medytacja w ruchu, polega na koncentrowaniu się na odczuwaniu swojej stopy, podczas chodzenia lub biegania. Ważne, aby te czynności odbywały się w ciszy, bez muzyki. Gdy próbowałam tej metody, faktycznie mogłam jakby bezwiednie przejść więcej niż bez niej, jednak nie odczuwałam takiego relaksu i spokoju, jak przy innych technikach, ale może coś robiłam nie tak.
  4. Medytacja artystyczna. Tak ja nazwałam, ale dla każdego może to być coś innego. Chodzi o robienie czegoś, co bardzo kochasz i całkowicie Cię to wycisza i pochłania. Mam tak przy wyszywaniu obrazów, kiedy tworzę w ciszy i tylko ze swoim wnętrzem. Po takiej sesji mam najlepsze pomysły.
  5. Medytacja ze śpiewaniem. Moje nowe odkrycie i ulubiona forma medytacji po artystycznej. Polega na śpiewaniu mantr. Siadasz sobie na krześle z prostymi plecami, zakładasz słuchawki i śpiewasz z nagraniem. Jest wiele śpiewanych mantr, ale ja używam jedynie trzech. Jeśli jakaś mantra Cię drażni, to znaczy, że nie jest dla Ciebie w danej chwili. Poszukaj innej, z którą będziesz współgrać.Podam Ci moje ulubione śpiewane mantry. Linki do nich znajdziesz w opisie pod filmem.
  1. Medytacja czakry serca. Czakry to centra energii w naszym ciele i serce jest jednym z nich. Czakra ta znajduje się pośrodku klatki piersiowej i związana jest z miłością, współczuciem, spokojem i akceptacją. Zamknij oczy, potrzyj dłonie, aby stworzyć ciepło i energię. Połóż prawą rękę na środku klatki piersiowej i przykryj ją lewą dłonią. Weź głęboki oddech i podczas wydechu wypowiedz słowo „Yam”, które jest wibracją związaną z czakrą serca. Kiedy to robisz wyobraź sobie zieloną energię promieniującą od klatki piersiowej do dłoni. Ta zielona energia, to miłość, życie i pozytywna energia. Kiedy będziesz gotowy, odsuń ręce i pozwól polecieć zielonej energii do świata. To fajna medytacja, robię ją zawsze na zakończenie śpiewania Ra Ma Da Sa.

Na koniec jeszcze kilka porad.

  • Staraj się medytować o stałej porze dnia. To pozwala na stworzenie pewnego rytuału i potem medytowanie wchodzi Ci w krew.
  • Nie medytuj po jedzeniu, bo możesz czuć dyskomfort, ponieważ Twój umysł zarządza wtedy trawieniem.
  • Medytacja to podróż. Nie zrealizuje za Ciebie Twojego celu, ale pozwoli wyciszyć negatywne myśli, czy przekonania i sprawi, że poczujesz większą chęć do działania, spokój i harmonie oraz zredukujesz obawy i ograniczenia. Ja zauważyłam zmianę już po pierwszym śpiewaniu. To tak jak wzburzona woda jest mętna, bo zmieszana z błotem, a jest spokojna staje się klarowna i przejrzysta. Tak samo dzieje się z naszym umysłem i myślami.

Napisz w komentarzu, czy próbowałeś już medytacji, która technika jest dla Ciebie najlepsza, czy zauważyłeś zmiany w swoim życiu, zachowaniu czy samopoczuciu po wprowadzeniu medytacji.