Posted on Leave a comment

Jak sobie poradzić z nadmiernym myśleniem

Dla tych co wolą czytać:

Czy wiesz, że rzeczą, która powstrzymuje ludzi przed życiem, którego pragną jest nadmierne analizowanie. Sprowadza się to przerabiania małego problemu lub trudności do przerażającego zdarzenia, zupełnie odklejonego od rzeczywistości.

Oczywiście myślenie, jest jak najbardziej w cenie i dobrze jest używać swojego rozumu do związywania problemów, czy pokonywania trudności. Jednak nadmierne analizowanie wszystkiego, może sprawić, że zatrzymasz się w swoim życiu i nie będziesz mógł ruszyć z miejsca. Doskonale wiem, o czym mówię, ponieważ przez wiele lat sama właśnie w ten sposób działałam, a właściwie nie działałam. Przychodził mi jakiś super pomysł do głowy, zapalałam się do niego, ale nadmierne analizowanie sprawiało, że w mojej głowie powstawało tyle wątpliwości i rozdmuchanych problemów, że pomysł przechodził do lamusa. Nadal czasami mi się to zdarza, ale teraz wiem już, jak sobie radzić, aby nie dopuścić do nadmiernego analizowania wszystkiego.

Pierwszym krokiem jest uświadomienie sobie, że wyszukujemy problemy lub wymyślamy nierealne przeszkody. To może być trudne czasami, bo w głowie wszystko wygląda prawdziwie. W tym celu warto poszerzyć perspektywę i zastanowić się, czy ten problem z naszej głowy będzie dla nas istotny za parę miesięcy lub lat. Jeśli nie, odpuszczamy analizy.

Warto też pamiętać, że aby zacząć działać, nie musisz znać całej drogi do celu. Wystarczy kierunek i pierwszy krok, a potem następny i następny. To tak jak z ustawieniem nawigacji. Wpisujesz cel podróży i nie wiesz dokładnie przez jakie mieścinki będziesz jechać, tylko przesuwasz się do przodu po kolei.

Na nadmierne analizowanie pomaga także ustalenie ambitnych, ale realnych terminów. Wtedy nie masz czasu na nadmierne przemyślenia, po prostu działasz.

Wiesz, nie możesz kontrolować wszystkiego. Czasem trzeba odpuścić, zaryzykować, zrobić coś spontanicznie, zareagować ad hoc.

Nasz system edukacji, od najmłodszych lat uczy nas, że popełnianie błędów jest złe. W szkole ocenianie jest to co zrobiliśmy źle, a nie to co zrobiliśmy dobrze. To powoduje, że potem w dorosłym życiu obawiamy się popełniania błędów. To prowadzi właśnie do nadmiernego analizowania wszystkiego w 50 scenariuszach. Tracimy na to energię, czas i entuzjazm. W takim świetle obawa przed porażką lub pomyłką wygląda zrozumiale, ale nie wspierająco. Lepiej zrobić coś niedoskonale najlepiej jak się umie w rzeczywistości, niż perfekcyjnie tylko w myślach.

Nadmierne analizowanie łączy się z perfekcjonizmem. Czasami możesz sobie w ogóle nie zdawać z tego sprawy, że z obawy przed czyjąś oceną, dążysz do perfekcji. Chcesz być najlepszy, najmądrzejszy, najfajniejszy. Super, dopóki te myśli motywują Cię do konkretnego działania, a nie tylko fantazjowania. Gorzej jeszcze, jeśli wywołują obawę, że tak może się zdarzyć, że jednak nie będziesz najlepszy, najmądrzejszy lub najfajniejszy, a wtedy Twój potencjał jest uwięziony w nadmiernym analizowaniu i wymyślaniu coraz to nowych scenariuszy w głowie jak coś zrobić perfekcyjnie. A ktoś inny w rzeczywistości zrobi to, o czym rozmyślasz od wielu lat i udoskonalasz w głowie plan . Może nie zrobi tego świetnie i perfekcyjnie, ale ile doświadczenia zdobędzie, ile się nauczy!

Jak więc poradzić sobie z nadmiernym analizowaniem.

  • Gdy Twoje myśli zaczynają się kłębić i napędzają śnieżną kulę, co często ma miejsce w stresowej sytuacji lub przed spaniem, powiedz sobie: „ Nie, teraz nie będę nad tym myślał, zajmę się tym, gdy mój umysł będzie klarowny rano”.
  • Kolejnym sposobem radzenia sobie z nadmiernym analizowaniem wywołującym strach, obawy i wątpliwości jest wymyślenie najgorszego REALNEGO scenariusza i zaakceptowanie go w stylu, no i Ok. Ten najgorszy, ale realny scenariusz, jest zwykle dużo mniej przerażający niż te wymyślane przez nasz nakręcony umysł. Znalezienie klarowności, z reguły zajmuje marę minut, a pozwala zaoszczędzić mnóstwo czasu i obaw potem.
  • Uważnie dobieraj ludzi ze swojego otoczenia, ponieważ zwykle jesteśmy mieszanką 6 osób, z którymi spędzamy najwięcej czasu. Zadbaj o to, aby mieć wokół pozytywnych, energetycznych ludzi działających i nie mających problemu z nadmiernym analizowaniem.
  • W każdej sytuacji koncentruj się na tym, co się udało lub może się udać, a nie na problemach i porażkach.
  • Gdy nie możesz opanować natłoku myśli, nastaw minutnik na 5 minut i sobie pofolguj. Przeznacz ten czas na martwienie. Gdy budzik zadzwoni, zakończ martwienie i spisz na kartce wszystko to, przed chwil wywoływało Twój niepokój lub obawę. Daj sobie na to 10 minut. Gdy minutnik zadzwoni, pognieć kartkę do kosza, wyrzuć do kosza i ruszaj do działania.
  • Na natarczywe myśli dobre jest także kwestionowanie ich, czy aby na pewno te myśli są realne i w nie wierzysz.
  • Nie komplikuj i staraj się stosować najprostsze rozwiązania.
    • Czujesz się źle – idź do lekarza, zamiast szukać diagnozy w internecie i nakręcać się.
    • Wczoraj coś Ci nie poszło – zastanów się co następnym razem możesz zrobić inaczej, zamiast wałkować 16 scenariusz wczorajszej sytuacji, jak mogłeś się zachować, co zrobić, co powiedzieć, a co ktoś mógł zrobić, czy powiedzieć
    • Ktoś przestał Cię obserwować na portalu społecznościowym – rób swoje, zamiast rozważać, dlaczego tak się stało.
    • Usłyszałeś w wiadomościach coś negatywnego – nie oglądaj wiadomości, tam są tylko negatywne rzeczy, skandale i wypadki. Jestem pewna, że jeżeli będzie coś naprawdę istotnego, na pewno ktoś Ci o tym powie.
    • Martwisz się, że w Afryce jest susza – jeśli nie masz na to żadnego wpływu i nie możesz im tego problemu rozwiązać, to po co się tym dołować.
  • Rozwijaj swoją kreatywność i pielęgnuj ciekawość świata. Jako dziecko, każdy ma te dwie cechy, czy umiejętności naturalnie, a potem u większości zanikają, jeśli nie są pielęgnowane. Kenneth Robinson – pisarz i konsultant ds. edukacji przytacza na ten temat taką anegdotę:6-letnia dziewczynka, coś z zapałem rysowała na lekcji. Nauczycielka zafascynowana skupieniem i ciekawością małej, zapytała co rysuje. Ta odpowiedziała, że Boga. Nauczycielka się zdziwiła i powiedziała, przecież nikt nie wie jak on wygląda. Na co dziewczynka z przekonaniem i niegasnącym zapałem odpowiedziała: „Jak tylko skończę rysować, to się dowiem”. Właśnie o taką ciekawość i zafascynowanie chodzi. Mam podobnie, kiedy robię wyszywane obrazy. W fazie projektu, zwykle mam wizję, który kolor, gdzie użyć, jak chcę to wyszyć. Mimo to, zawsze jestem ogromnie ciekawa, jak całość wyjdzie. Czasami ostateczny wygląd nie jest zadowalający i wtedy poprawiam i z niegasnąca ciekawością oczekuję skończenia kolejnej wersji. To właśnie ta ciekawość napędza nasz do zrobienia czegoś niestandardowego, inaczej niż zwykle.

Przestań nadmiernie analizować i zacznij działać. Słuchaj intuicji i serca, a będzie dobrze.

Napisz w komentarzu, czy dopada Cię nadmierne analizowanie i jak Ty sobie z nim radzisz.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Solve : *
16 − 2 =